Jedna chwila za kierownicą może zmienić wszystko. „To Nie Ja” ostrzega młodych kierowców

Jedna chwila za kierownicą może zmienić wszystko. „To Nie Ja” ostrzega młodych kierowców

Co dzieje się po wypadku, gdy kończy się akcja ratunkowa? Dla poszkodowanych może zaczynać się długa rehabilitacja, dla rodzin — żałoba i życie z nowymi obowiązkami, a dla sprawcy — pobyt w więzieniu. Te perspektywy poznali uczniowie uczestniczący w inauguracji kampanii „To Nie Ja” w Zespole Szkół Muzycznych im. Oskara Kolberga w Radomiu.

Program obejmuje dziewięć spotkań dla młodzieży ze szkół średnich. Jest skierowany zarówno do osób przygotowujących się do zdobycia uprawnień, jak i tych, które już prowadzą samochód. Radomskie spotkanie otworzyło cykl łączący osobiste świadectwa, wiedzę specjalistów i możliwość skorzystania z urządzeń symulujących zdarzenia drogowe.

Za inicjatywą stoją Wydział Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji z siedzibą w Radomiu i Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich w Warszawie. Patronuje jej marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Organizatorzy skupiają uwagę na odpowiedzialności za innych: skutki zachowania kierowcy mogą dotknąć nie tylko jego samego, lecz także osoby, które nie miały wpływu na podjętą przez niego decyzję.

Emocje za kierownicą i siły działające podczas zderzenia

Psycholog transportu Małgorzata Czarnota omówiła czynniki, które mogą prowadzić do ryzykownych zachowań. Wskazała na presję otoczenia, emocje, nadmierną wiarę we własne możliwości oraz błędną ocenę umiejętności. To zagadnienia istotne także dla początkujących kierowców, którzy dopiero zdobywają doświadczenie.

Prawną stronę odpowiedzialności przedstawiła adwokat Sylwia Wiśniewska. Wyjaśniała następstwa łamania przepisów, prowadzenia pod wpływem alkoholu lub narkotyków i innych niebezpiecznych zachowań w ruchu drogowym.

Uczniowie mogli też odwiedzić policyjne stoiska oraz sprawdzić działanie symulatorów jazdy, zderzeń i dachowania. Do dyspozycji były ponadto waga przeciążeniowa oraz symulator poduszki powietrznej. Dzięki tym urządzeniom łatwiej zrozumieć, co podczas gwałtownego zdarzenia dzieje się z ciałem i jaką rolę odgrywają zapięte pasy oraz prawidłowe ułożenie w fotelu.

O pracy na miejscu wypadku opowiedzieli Tomasz Łabys i Sebastian Petrykowski z Radomskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego. Zwrócili uwagę na przygotowanie do udzielania pomocy, opanowanie i odpowiedzialność. Przypomnieli przy tym, że za każdą interwencją stoją ludzie i ich rodziny.

Historie, których nie oddają policyjne statystyki

Jedną z osób dzielących się doświadczeniem była Emilia. Do wypadku niedaleko Mszczonowa doszło, gdy miała 18 lat i zaledwie od kilku miesięcy posiadała prawo jazdy. W szpitalu usłyszała diagnozę pęknięcia rdzenia kręgowego oraz informację, że odzyskanie zdolności chodzenia może okazać się niemożliwe. Nadal stara się odzyskać samodzielność. Jej relacja była przestrogą przed nieuwagą i wyborami podejmowanymi bez uwzględnienia ich następstw.

Inny wymiar straty przedstawiła kobieta, której narzeczony zginął trzy lata wcześniej pod kołami pociągu. Miał 35 lat. Opowiadała o przeżywaniu żałoby, powrocie do zwykłych zajęć i konieczności przejęcia obowiązków zmarłego partnera.

Ze sprawcą śmiertelnego wypadku uczniowie poznali również perspektywę osoby odpowiedzialnej za tragedię. Osiem lat wcześniej w powiecie siedleckim mężczyzna prowadzący mercedesa po alkoholu najechał na tył forda. Kierująca fordem 41-letnia kobieta poniosła śmierć na miejscu. Prelegent nie usprawiedliwiał swojego postępowania. Mówił o wieloletnim pozbawieniu wolności i zerwanych relacjach, ostrzegając przed prowadzeniem po alkoholu lub narkotykach.

Radom rozpoczął cykl poświęcony odpowiedzialności na drodze

Skalę zagrożenia przybliżył inspektor Jerzy Sztuc, zastępca komendanta wojewódzkiego policji. Według przedstawionych przez niego danych w poprzednim roku na drogach w Polsce zginęło 1660 osób, w tym 187 na terenie garnizonu mazowieckiego. Każda z tych śmierci oznacza również stratę dla bliskich.

Po inauguracji w Radomiu w ramach kampanii przewidziano jeszcze osiem spotkań. Ich wspólnym przesłaniem jest to, że odpowiedzialność kierowcy nie kończy się na jego własnym bezpieczeństwie. Relacje uczestników pokazały, jak długo skutki jednego zdarzenia mogą wpływać na zdrowie, codzienność i relacje wielu osób.

Źródło: KPP w Grójcu – Portal polskiej Policji