Dramatyczny pościg w Grodzisku: Kierowca zderza się z drzewem i ucieka pieszo!
Podczas rutynowego patrolu nocą w Grodzisku Mazowieckim policjanci natknęli się na samochód z problemami z oświetleniem tablicy rejestracyjnej. Zamiast zwyczajowej kontroli, sytuacja zamieniła się w dramatyczny pościg, gdy kierowca zignorował policyjne sygnały, gwałtownie przyspieszył i przejechał na czerwonym świetle. Niebezpieczne manewry, takie jak wjazd na wysepkę, dodatkowo zwiększyły zagrożenie na drodze, zmuszając policjantów do natychmiastowej interwencji.
Krytyczna jazda i kolizja z naturą
Pomimo sygnałów ostrzegawczych, kierowca nie zamierzał się poddać i kontynuował jazdę z dużą prędkością. Pościg zakończył się dramatycznie, gdy mężczyzna stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo na poboczu. Nawet wtedy, nie rezygnując z ucieczki, podjął próbę pieszej ucieczki. Jednak policjanci szybko go dogonili, dokonując zatrzymania oraz przeprowadzając standardowe procedury kontrolne.
Odkrycie pod wpływem i brak kwalifikacji
Kontrola alkomatem ujawniła, że kierowca był pod wpływem alkoholu, mając we krwi 1,5 promila. Dalsze dochodzenie wykazało, że 30-letni mężczyzna nigdy nie miał prawa jazdy. Policjanci przewieźli go na komendę w Grodzisku, by przeprowadzić dodatkowe czynności dochodzeniowe, które pomogły zebrać dowody na temat jego zachowania w trakcie incydentu.
Zarzuty i potencjalne sankcje
Analiza wydarzeń doprowadziła do ustalenia, że mężczyzna nie tylko prowadził pod wpływem alkoholu, ale także naruszył przepisy, ignorując próbę zatrzymania przez policję i łamiąc przepisy drogowe aż sześciokrotnie. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty, do których się przyznał. Na rozprawie sądowej zgodził się na dobrowolne poddanie się karze, co mogło wpłynąć na złagodzenie wyroku sądowego.
Źródło: Komenda Stołeczna Policji
