Policja rozbija fałszywą szwalnię z markową odzieżą na czołowej liście przestępców

Policja rozbija fałszywą szwalnię z markową odzieżą na czołowej liście przestępców

Niepozorny budynek na obrzeżach miasta stał się areną poważnej akcji policyjnej, która ujawniła rozbudowaną sieć fałszowania odzieży. Przemyślana operacja służb doprowadziła do rozbicia nielegalnej szwalni, gdzie na masową skalę nanoszono logotypy światowych marek na zwykłe bluzy i koszulki. Skuteczność działań policji zaskoczyła zarówno podejrzanych, jak i opinię publiczną.

Policyjna obserwacja i szybka interwencja

Zarówno ustalenia operacyjne, jak i reakcja na sytuację na miejscu wymagały od funkcjonariuszy wysokiej czujności. Policjanci namierzyli wytypowany budynek w momencie, gdy teren opuszczał srebrny samochód osobowy. Auto szybko zostało zatrzymane do kontroli kilka ulic dalej. W środku znajdowało się sporych rozmiarów pudło, starannie owinięte folią, które wzbudziło podejrzenia funkcjonariuszy. Kierujący pojazdem mężczyzna w wieku 39 lat utrzymywał, że przewozi odzież kupioną rzekomo w Wólce Kosowskiej. Jednak jego relacja rozmijała się z wyjaśnieniami pasażerki – żony zatrzymanego – co tylko wzmocniło czujność policjantów.

Zdemaskowana fabryka podróbek

Podczas gdy część patrolu prowadziła czynności przy pojeździe, druga grupa weszła do wnętrza monitorowanego obiektu. Tam funkcjonariusze natrafili na kompletnie wyposażoną szwalnię przystosowaną do masowej produkcji podróbek. Trzy specjalistyczne maszyny do haftowania, w tym dwie z zaawansowanymi panelami sterującymi, umożliwiały szybkie i powtarzalne nanoszenie znaków towarowych znanych marek na czyste ubrania. Cały proceder przebiegał sprawnie – wystarczyło wybrać logo na maszynie, włożyć odzież i uruchomić urządzenie.

Rozmiar nielegalnej działalności i potencjalne straty

W trakcie zabezpieczania miejsca śledczy zgromadzili imponującą ilość dowodów: łącznie 425 sztuk gotowej, podrobionej odzieży oraz ponad 9 tysięcy metek i zawieszek z logotypami popularnych firm. Eksperci szacują, że tylko produkty już wyprodukowane miały rynkową wartość około 180 tysięcy złotych. Gdyby cała liczba przygotowanych metek trafiła na fałszywe ubrania, szacowane straty dla właścicieli praw autorskich mogłyby wynieść nawet 3 miliony złotych. Właścicielem nielegalnej działalności okazał się 38-letni obywatel Ukrainy, który był już wcześniej znany organom ścigania w związku z podobnymi przestępstwami.

Poważne skutki prawne i gospodarcze

Śledztwo wykazało, że zatrzymany uczynił z nielegalnej produkcji znakowanych ubrań główne źródło utrzymania. Przestępczość tego typu nie ogranicza się jedynie do łamania praw autorskich – uderza także w budżety legalnych producentów oraz podważa zaufanie klientów do rynku odzieżowego. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za fałszowanie znaków towarowych przewidziana jest kara pozbawienia wolności do pięciu lat.

Znaczenie skutecznych działań służb

Omawiana interwencja pokazuje, jak ważna jest współpraca wydziałów zajmujących się zwalczaniem przestępczości gospodarczej. Dzięki sprawnej organizacji i odpowiedniemu wykorzystaniu zasobów udało się nie tylko przerwać nielegalną działalność, lecz także zabezpieczyć kluczowe dowody, które mogą posłużyć do kolejnych działań wymierzonych w podobne proceder. Efektywne egzekwowanie prawa to nie tylko sposób na ochronę interesów biznesu, ale też na budowanie uczciwego rynku, wolnego od podróbek. Rozpoczęte dochodzenie otwiera drogę do dalszych ustaleń i – być może – kolejnych zatrzymań.

Źródło: Komenda Stołeczna Policji